Scott Tiger Tech Blog

Blog technologiczny firmy Scott Tiger S.A.

Internet z satelity

Autor: Piotr Karpiuk o środa 19. wrzesień 2012

Powszechnie dostępne technologie dostępu do Internetu wymagają odpowiedniej infrastruktury naziemnej. Jeśli chodzi o tempo wdrażania technologii LTE, jesteśmy w europejskiej, a nawet światowej czołówce, ale mimo to, nie ma nawet co marzyć o Internecie LTE w leśnej głuszy – wystarczy spojrzeć na aktualizowane mapy cyfrowego Polsatu, by przekonać się, że poza większymi miastami LTE praktycznie nie istnieje. Internet z satelity jest alternatywą tam gdzie wszystkie inne rozwiązania zawodzą. Jeżeli jesteśmy na obszarze znajdującym się w zasięgu transponderów satelity za pośrednictwem którego korzystamy z Internetu, ukształtowanie tego terenu, poziom jego zasiedlenia, lokalna infrastruktura techniczna itp. nie mają najmniejszego znaczenia. Jest tylko jeden warunek – niezakłócona widoczność nieba w kierunku, w którym znajduje się satelita. Nawet bardzo złe warunki atmosferyczne nie powinny spowodować utraty dostępu do sieci przez satelitę, co zdarzało się w przypadku starszych łączy satelitarnych.

O ile szybkość pobierania danych za pośrednictwem dostępnych kilka lat temu łączy satelitarnych była jeszcze akceptowalna (na poziomie ok. 512 kb/s), to problemem był tzw. kanał zwrotny, czyli bardzo mała prędkość transmisji w kierunku od użytkownika do sieci – były to prędkości rzędu kilkunastu kilobitów na sekundę. Dziś dostępne są złącza satelitarne za pomocą których możesz pobierać dane z prędkością nawet 18 megabitów na sekundę, a maksymalna szybkość transmisji na kanale zwrotnym może wynosić nawet 6 megabitów na sekundę.

Sytuacja uległa bardzo dużej zmianie dzięki inwestycjom w nowe satelity. Kontakt satelity z ziemią nawiązywany jest za pomocą wiązki sygnałowej (ang. spotbeam). Zamiast zatem sygnału rozproszonego satelita wysyła serię wiązek sygnałowych, z których każda skierowana jest w nieco inne miejsce naszego globu. Średnica obszaru objętego emisją pojedynczej wiązki satelitarnej transmisji wynosi ok. 250 km.

Polska znajduje się prawie w całości w zasięgu najsilniejszego sygnału emitowanego z satelity KA-SAT 9A. Oznacza to,że do poprawnej komunikacji z satelitą wystarczą 60-centymetrowe anteny satelitarne, jedynie mieszkańcy północnej i wschodniej Polski mogą odbierać nieco słabszy sygnał, co z kolei można łatwo zrekompensować odpowiednio większą czaszą anteny satelitarnej – serwis satbeams.com sugeruje w tym przypadku anteny 65-centymetrowe (średnica czaszy). Satelity telekomunikacyjne, za pośrednictwem których możliwa jest m.in. realizacja połączeń internetowych umieszczone są na orbicie geostacjonarnej. Oznacza to, że wiszą one stale nad tym samym punktem Ziemi nad równikiem.

W Polsce dostęp do Internetu z satelity oferują m.in. AVC Trade, Hetan, StartDSL, Wachowiak&syn, Kempa i Infratel. Mają podobne oferty, bo wszystkie dotyczą tego samego satelity. W przypadku najwolniejszych wariantów (2 Mbit/s downlink i 1 Mb/s uplink) abonament 79 zł nie wydaje się wygórowany. Dostęp satelitarny, podobnie jak dostęp w sieci telewizji kablowych, czy w łączach typu ADLS, wymaga odpowiedniego sprzętu. Niestety, zestaw: antena satelitarna + modem satelitarny jest zwykle drogi (ok. 1500 przy zakupie). Do tego należy jeszcze doliczyć jednorazową opłatę aktywacyjną. W rezultacie jeżeli mamy w danym miejscu wybór łącz naziemnych, to dostęp satelitarny się nie opłaca. Oprócz większych kosztów instalacji, limitowana jest ilość przesłanych danych. W najdroższych wariantach (ok. 400 zł miesięcznie) do dyspozycji użytkownika jest limit 50 GB miesięcznie. Zakładając, że będziemy pobierać cały czas dane z teoretyczną maksymalną prędkością 18 Mbit/s, to miesięczny limit zostanie wyczerpany już po ok. 6 godzinach.

Sama szybkość przesyłu danych nie decyduje o komforcie korzystania z wielu usług internetowych. W przypadku gier online jednym z podstawowych parametrów łącza jest jak najmniejsze opóźnienie w transmisji żądanych pakietów, czyli po prostu ping. Niestety łącza satelitarne nie nadają się do gier typu Battlefield czy Counter Strike. Nie jest to wina technologii, lecz… fizyki, której oszukać się nie da. Emisja fal z transpondera satelity geostacjonarnego najszybciej dotrze do równika – w czasie ok. 120 ms. Wymiana danych w dwie strony to już 240 ms. Polska znajduje się nieco dalej od równika (i zawieszonego nad nim satelity), zatem czas wymiany pakietu będzie dłuższy. Do tego trzeba jeszcze doliczyć narzut protokołu i czas potrzebny na obsługę pakietów i w rezultacie okazuje się że ping w przypadku łącza satelitarnego nigdy nie spadnie poniżej 600-800 ms. Wszystkie cywilne satelity komunikacyjne umieszczone na orbicie okołoziemskiej można znaleźć na witrynie www.satbeams.com.

Share and Enjoy:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wykop

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>